22. SERBIA - Midżur (2169 m.n.p.m.) – 16.08.2025 r.
Wędrówkę na najwyższy szczyt Serbii zaczynam przy schronisku Babin Zub (gdzie można też zostawić auto). Trasa prowadzi początkowo lasem, następnie grzbietem, powoli, ale konsekwentnie w górę. To, co fascynuje najbardziej, to poczucie granicy, nie tylko państwowej (szczyt leży na granicy serbsko-bułgarskiej), ale też tej mniej namacalnej: między tym, co znane, a tym, co dzikie. Midżur to miejsce przejściowe, pogranicze kultur, języków, przyzwyczajeń. Szlak jest dobrze oznakowany i należy do tych spacerowych, dzięki czemu można nieśpiesznie podziwiać panoramę.
Z wierzchołka widać bezkresne pasma Starej Planiny po obu stronach granicy. Dookoła tylko trawy, niebo, wiatr. Właśnie wtedy najlepiej poczuć, jak mały jest człowiek wobec natury i jak dobrze czasem się zgubić w tej małości. Schodzę z góry z poczuciem, że są jeszcze miejsca, gdzie można naprawdę odpocząć od ludzi, hałasu i pośpiechu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz